Byłam na ATypI Warsaw 2016 – czy było warto?

We wrześniu byłam na konferencji ATypI 2016, które odbywało się w Warszawie. Słyszałam na jej temat różne opinie, dlatego bardzo chciałam przekonać się na własnej skórze jak wygląda profesjonalna konferencja typograficzna.

Tak, zapłaciłam 350 dolarów, żeby przez 5 dni posłuchać ludzi, którzy mówią o literach. Może myślisz, że zwariowałam i szczerze mówiąc bałam się jak to będzie. Czy żałuję wydanych pieniędzy?

Na początku muszę Ci się do czegoś przyznać. Nie projektuję. Po prostu lubię tematy typograficzne, historie powstawania krojów. Zajmuję się licencjonowaniem, więc piszę z perspektywy osoby, która nie jest Graphic Designerem, a „entuzjastką typografii” jak to pięknie określono podczas ATypI.

O tym czym jest konferencja ATypI pisałam TUTAJ więc jeżeli nie wiesz, zajrzyj proszę do tego wpisu.

Sama konferencja była podzielona na część warsztatową, forum i wykłady. Zanim przejdę do oceny, opowiem krótko o każdej z nich.

WARSZTATY

Odbywały się przed oficjalnym rozpoczęciem konferencji, czyli we wtorek 13/09. Wybór był spory – kaligrafia, letterpress, projektowanie krojów, również te bardziej technologiczne np. z programu FontLab. Oferowano warsztaty całodniowe oraz 3-godzinne.

Ja zdecydowałam się na warsztaty o licencjonowaniu, które prowadziła Joyce Ketterer (CEO Darden Studio) i choć ich formuła mi się nie podobała (może dlatego, że spodziewałam się czegoś kompletnie innego), to opowiedziała kilka ciekawych historii. Przykładowo dowiedziałam się, że Darden Studio monitoruje nadużycia swoich fontów webowych i kontaktuje się z firmami, które nie wykupiły licencji na ich użycie. Oczywiście w konsekwencji firma nie posiadająca licencji oprócz wykupienia jej, będzie musiała ponieść dodatkowe koszty w ramach rekompensaty. To przestroga dla wszystkich którzy nie wierzą, że grożą im kary za nielegalne użycie fontów.

Jeśli chodzi o inne warsztaty, to słyszałam wiele dobrego o warsztatach kaligrafii – uczestnicy pisali na ogromnych arkuszach rozłożonych na podłodze z użyciem różnych narzędzi, na przykład gąbki na kiju.

FORUM

Środa była pierwszym oficjalnym dniem ATypI. Tego dnia w budynku Narodowego Instytutu Audiowizualnego (NInA) odbywały się 20-minutowe prelekcje na przeróżne tematy, w dodatku w dwóch salach równocześnie – do wyboru była ścieżka technologiczna oraz edukacyjno-biznesowa. Po raz pierwszy w historii ATypI były poruszane tematy biznesowe i ewidentnie było na nie zapotrzebowanie – sala była wypełniona po brzegi.

Ja mogę się wypowiedzieć tylko na temat ścieżki edukacyjno-biznesowej, ponieważ w niej brałam udział. Można było posłuchać o licencjonowaniu fontów (bardzo mnie to cieszy!), o tym jak zacząć sprzedawać swoje fonty i jak je wyceniać. Dwa wykłady były poświęcone właśnie wycenianiu fontów – dlaczego tyle kosztują i czy powinny być tańsze. Myślę, że wykłady były dla wszystkich bardzo ciekawe.

WYKŁADY

Od czwartku do soboty włącznie, w godzinach 9-18, odbywały się wykłady (tym razem już w jednej sali) w pięknym, nowym budynku ASP w Warszawie. Były bardzo zróżnicowane tematycznie, przez co każdy mógł wybrać coś dla siebie. W dodatku wykłady po których nie spodziewałam się fajerwerków, były rewelacyjne – bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Było ich tak dużo, że nie dało się być na wszystkich.

WYDARZENIA TOWARZYSZĄCE

Było ich naprawdę sporo. Praktycznie każdego popołudnia coś się działo.

    • Meetup #3 organizowany przez Projektantki na którym wystąpiły:
      Verena Gerlach w wykładzie „Search, find and make: the city as open source for type design” opowiedziała o swoich inspiracjach przestrzenią miejską i pozwolę sobie ją zacytować: „I work with type and for type”.
      Laura Meseguer zabrała nas w świat fontów o pięknych, zaokrąglonych kształtach. Każdy kolejny był coraz lepszy od poprzedniego. Możesz je zobaczyć tutaj. Laura podkreślała, że ważna jest „expressive and emotional side of type”.
      Veronika Burian mówiła o swojej drodze jako projektantki krojów.
      Cudownie było ich posłuchać, tym bardziej że podzieliły się bardzo osobistymi historiami. Zdjęcia z wydarzenia możecie zobaczyć tutaj.
    • Interaktywna wystawa „Motyf” na której niestety nie byłam (i żałuję).
    • Oficjalne otwarcie konferencji.
    • Wystawa TDC (Type Director’s Club) na której można zobaczyć najlepsze typograficzne prace z całego świata – nie tylko plakaty ale też okładki książek czy opakowania.
      atypi-tdc
      atypi-tdc

A także:

  • impreza zamknięcia, organizowana przy Brackiej 25,
  • niedzielne zwiedzanie Muzeum Plakatu,
  • wystawa prac studentów Pracowni Projektowania Litery z Katedry Komunikacji Wizualnej na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu,
    atypi-typo-poznan
    atypi-typo-poznan
    • swoje zbiory sprzedawał także Antykvariat Morys – myślę, że był to strzał w dziesiątkę, bo mieli naprawdę rewelacyjne książki do kupienia, ale też specyfikacje krojów sprzed wielu lat, jak na antykwariat przystało :) trudno było się powstrzymać przed kupieniem czegokolwiek!
      atypi-asp
      atypi-asp
  • Każdy mógł zapisać się na tzw. Type Crit, czyli ocenę kroju który stworzył – to nie lada gratka dla młodych projektantów, którzy mogli uzyskać wskazówki i usłyszeć opinie od znanych i doświadczonych typografów.
    atypi-type-crit

ATypI 2016 – MOJE WRAŻENIA

a) Miejsca

Ze względu na to, że konferencja trwała kilka dni, odbywała się w kilku miejscach, a konkretnie:
Polska-Japońska Akademia Technik Komputerowych (PJATK),
NInA (Narodowy Instytut Audiowizualny),
ASP (Akademia Sztuk Pięknych) w Warszawie.

atypi-asp

IMG_3648

atypi asp

Były to rewelacyjne miejsca zarówno pod względem przestrzeni jak i organizacji. NInA ma wspaniały ogródek z leżakami, co świetnie się sprawdziło ze względu na piękną pogodę tego dnia. Budynek ASP jest przestronny, więc nie było najmniejszych problemów z przemieszczaniem się. Były wydzielone miejsca gdzie można było usiąść lub postać i porozmawiać. W dodatku ASP jest zaraz przy stacji metra, obok syrenki, więc można było wyjść podczas przerwy na spacer. Moim zdaniem były to bardzo dobrze przygotowane miejsca, w dogodnej lokalizacji.

b) Organizacja

Organizatorzy spisali się na medal. Wszystkie techniczne problemy były natychmiast rozwiązywane przez wolontariuszy ubranych w pomarańczowe koszulki – ogromne brawa dla nich, jestem pod wrażeniem! Pomagali gdy ktoś się zgubił, szukał toalety czy potrzebował ładowarki do telefonu. W środę zgubiłam notes – został w NINA. Byłam zrozpaczona, bo były tam wszystkie moje fontowe zapiski z wielu lat. Jeżeli używasz notesu to wiesz, że jest tam „całe moje życie”. Na szczęście wolontariusze przynieśli mi go na czwartkowe wykłady na ASP – czekał na mnie na Recepcji. Bardzo Wam za to dziękuję!

Oznakowanie w budynkach „co i gdzie się odbywa” również było czytelne. Jedyne wpadki były z jedzeniem – jednego dnia go zabrakło (zbyt mało zostało zamówione) ku rozczarowaniu wszystkich głodnych osób, a drugiego dnia była taka kolejka, że ludzie rezygnowali z czekania (podejrzewam, że wynikało to ze złego rozmieszczenia jedzenia).

c) Prelegenci

Można było posłuchać znanych typografów. Porozmawiać z nimi w trakcie przerwy. Byli właściwie na wyciągnięcie ręki – coś wspaniałego! Szczególne wrażenie zrobił na mnie charyzmatyczny Bruno Maag – jego wykład był świetny nie tylko merytorycznie, ale też emocjonalnie, gdyż było widać jego ogromne zaangażowanie w to, co mówił. Ogromnie cieszyły mnie wystąpienia polskich prelegentów – mówili ciekawie i wiem, że zrobili wrażenie nie tylko na mnie, ale również na zagranicznej części widowni. Jesteście super i miło było Was posłuchać!

d) wystąpienia

Bardzo starałam się być na wszystkich wykładach i prawie mi się udało. Nie żałuję ani chwili spędzonej w tych salach, pośród ludzi którzy uwielbiają słuchać o typografii, projektowaniu krojów i wszelkich pokrewnych tematach. Wystąpień było naprawdę mnóstwo i były różne. Myślę, że dużo można by o nich opowiadać, dlatego wymienię tylko kilka z nich. Ich poziom był bardzo wysoki i moim zdaniem jest to największa zaleta ATypI – ilość, jakość i zróżnicowanie wykładów.

    • Just Van Rossum przeprowadził eksperyment w wyniku którego mogliśmy posłuchać jak brzmią litery (było to bzyczenie, ale zmieniało się w zależności od litery i kroju – coś niesamowitego!) – jego wystąpienie możecie obejrzeć tutaj,
    • Jan Bajtlik opowiadał o warsztatach dla dzieci które prowadził, wnioskach jakie z nich wyniósł i swojej książce „Typogryzmoł”
      atypi jan bajtlik
      atypi typogryzmol
    • Zofia Oslislo przedstawiła „The Insects Project” – najnowsze dzieło, które w odpowiedzi na brak znaków diakrytycznych języków Centralnej Europy (czeskiego, węgierskiego, słowackiego oraz polskiego) w wielu fontach opisuje jak je projektować. Bo jak zapewne wiesz, bardzo dużo fontów ma tylko podstawowy zakres znaków a stworzenie kolejnych wymaga dodatkowego wysiłku ze strony projektanta. Książkę można pobrać za darmo ze strony projektu.
      atypi insects project
      atypi zofia oslislo
    • Jean-Baptiste Levee przedstawił wady i zalety prowadzenia swojej firmy sprzedającej fonty, dodając wiele własnych przemyśleń i dzieląc się doświadczeniem.
      atypi jean baptiste levee
    • Również Jean-Baptiste Levee kolejnego dnia opowiedział o swojej przygodzie z projektowaniem nazw samochodów – cały wykład „Shine bright like a letter” możesz obejrzeć tutaj. Ja jestem pod dużym wrażeniem, ponieważ nie zdawałam sobie sprawy jak złożone i ważne jest właściwe zaprojektowanie takiego napisu. Mimo że codziennie je widzę, nie miałam świadomości że są one projektowane specjalnie pod kątem samochodów, uwzględniając proces tworzenia fizycznych liter czy ich wypukłość lub wklęsłość. Naprawdę – WOW.
      atypi jean baptiste levee
  • Martina Flor pokazała swoje prace opowiadając o letteringu jako tworzeniu obrazu z typografii, opowiadaniu historii za pomocą kształtów liter. Jej prace możecie obejrzeć tutaj, polecam także wywiad „An Introvert’s Approach to Kicking Ass„.
  • Michał Jarociński przedstawił projekt Warszawskie Kroje oraz same kroje, których jest aż 12. Już wkrótce będą dostępne w formie fontów na darmowej licencji – czekamy! :) Aktualne informacje znajdziesz na FanPage’u projektu.

 

Podsumowując

WADY

– cena, bo 350 dolarów to sporo, mimo że ATypI odbywało się na miejscu, w Polsce;
– małe wpadki organizacyjne – jednego dnia zabrakło jedzenia,
– „ruchome stoliki” na ASP – stoliki się składały i w konsekwencji co chwilę coś spadało na podłogę (wywołując śmiech na sali), ale to naprawdę drobiazg.

ZALETY

+ zapewniona kawa, herbata, przekąski a nawet śniadania i obiady
+ wspaniała lokalizacja wszystkich wydarzeń
+ wolontariusze, którzy spisali się na medal!
+ bardzo ciekawe, różnorodne wykłady
+ świetni prelegenci, w tym Erik Spikermann, Dalton Maag, Martina Flor,
+ polskie akcenty, w tym Warszawskie Kroje
+ można było porozmawiać ze znanymi ludźmi
+ bardzo dużo wydarzeń towarzyszących
+ fajny „goodie bag” z różnymi gadżetami (notes, kubek, koszulka, broszury, plakaty)

IMG_3774

Nie żałuję ani złotówki wydanej na ATypI. Warto było wziąć udział w całej konferencji, bo wykłady były bardzo ciekawe i inspirujące, a wydarzenia towarzyszące dopełniały całości. Niczego mi nie brakowało! Były różnorodne wystąpienia i dobrze dobrani prelegenci, a do tego imprezy, wystawy, książki i wiele innych atrakcji.

Dlatego jeżeli będziesz miał kiedykolwiek okazję wziąć udział w ATypI – nie wahaj się, szczególnie jeśli interesujesz się typografią. Ja jestem szczęśliwa, bo marzyłam o tym już od kilku lat. Jakość całego przedsięwzięcia przerosła moje oczekiwania. Jestem typograficznie usatysfakcjonowana. I myślę że będąc grafikiem, projektantem czy typografem wyniesiesz jeszcze większą dawkę inspiracji niż ja – a jestem zachwycona! Dla porównania możesz przeczytać recenzję ATypI od projektantek z Alphabettes – myślę, że warto!

I jeszcze na koniec chciałabym wspomnieć, że w aktualnym numerze magazynu 2+3D (nr 60) znajdziesz dodatek specjalny pt. „Polscy F(r)ontmani” z prezentacją osiągnięć polskich projektantków pism – polecam!

 

Jeżeli masz jakieś pytania odnośnie ATypI – napisz do mnie, chętnie odpowiem!

I jeśli wiesz, że ktoś waha się nad pójściem na ATypI – prześlij mu ten tekst, może rozwieje jego wątpliwości?

Share: