licencjonowanie-fontow

3 rzeczy, które musisz wiedzieć o licencjonowaniu fontów

Licencjonowanie fontów – brzmi formalnie i nudno, prawda?

Font to wspaniałe narzędzie, moim zdaniem jedno z najcenniejszych narzędzi grafików. Ale musisz pamiętać, że font to oprogramowanie, a licencja definiuje jak możesz go użyć.

Dlatego dziś wyjaśnię Ci trzy bardzo ważne kwestie dotyczące licencjonowania.

 

1. LICENCJA TO UMOWA POMIĘDZY TOBĄ A TWÓRCĄ FONTU

Ponieważ nie kupujesz fontu, a licencję na używanie fontu, musisz przestrzegać jej postanowień. Jest to Twój obowiązek.

Licencja to innymi słowy umowa pomiędzy Tobą a twórcą fontu, który zastrzega w jaki sposób możesz go używać. Font jest jego własnością, więc może dowolnie zdefiniować warunki użycia. Jeżeli nie życzy sobie, żebyś użył go w logotypie – nie wolno Ci tego robić. Jeżeli nie zgadza się na przekazanie fontu innej firmie – nie rób tego.

Jeśli nie zgadzasz się z licencją, bo ma niekorzystny dla Ciebie zapis – nie kupuj tego fontu, znajdź inny.

Dlaczego?

Ponieważ gdy kupisz font i będziesz go używał niezgodnie z licencją, grożą Ci za to konsekwencje.

Nie ryzykuj, nie warto.

 

2. NIE ZNIECHĘCAJ SIĘ! TO NIE TAKIE TRUDNE

Nie ukrywam – licencje są pisane językiem prawniczym.

Myślę, że przeczytałeś przynajmniej jedną treść licencji więc wiesz, że nawet najprostsze kwestie są sformułowane w skomplikowany sposób. Mam wrażenie, że właśnie po to, żeby nas zniechęcić.

Ale wiele zapisów się powtarza, część jest jedynie informacją odnośnie tego do kogo należą prawa do fontu. A istotnych dla Ciebie kwestii, czyli odnoszących się do użycia fontu jest niewiele.

DA SIĘ i TRZEBA czytać licencje.

W innych moich wpisach znajdziesz wiele wskazówek jak radzić sobie z licencjami. Pomogę Ci pokazując na co zwracać uwagę.

Damy radę! Nie zniechęcaj się!

 

3. KIEDY NALEŻY CZYTAĆ LICENCJE

Zastanów się kiedy ostatnio czytałeś licencję fontu, którego użyłeś?
W ubiegłym roku? Tydzień temu? Przy ostatnim projekcie? Nigdy?

A w ilu projektach używasz fontów?
W każdym? W co drugim? Okazjonalnie?

Jeżeli w ogóle nie czytasz licencji, to koniecznie zacznij – dla własnego dobra! Większość osób czyta licencję tylko w momencie zakupu. Później po prostu go używają.
To ogromny błąd!

Podam Ci przykład.

Wyobraź sobie, że pracujesz nad materiałami reklamującymi nowy napój energetyczny. Duża kampania, materiały pojawią się w całej Polsce – outdoor, spot w TV, landing page. Używasz fontu, który kupiłeś dwa lata temu – idealnie pasuje do projektu.

Po kilku dniach od startu kampanii Twój Klient dostaje maila, że użyli fontu niezgodnie z licencją z prośbą o wyjaśnienie. Okazuje się, że w licencji twórca zastrzegł, że nie wolno używać fontu do tworzenia materiałów promujących niezdrowy styl życia, w tym również reklamujących napoje energetyczne.

Teraz Klient prosi Cię o wyjaśnienie.

Nie sprawdziłeś tego, prawda?

Nie przeczytałeś licencji…

Nie jest to abstrakcyjny przykład.

Poniżej fragment licencji fontu Little Boy Blue firmy Hanoded:

(d) Restrictions
Hanoded Font Software may NOT be used for the following purposes:
(…)
iv. use by individuals or companies promoting an unhealthy lifestyle , including, but not limited, to fast food, energy drinks, foods containing GM ingredients);

Przeanalizujmy sytuację.

Miałeś kupioną licencję desktopową, na odpowiednią ilość stanowisk. Teoretycznie mogłeś więc używać fontu do tworzenia materiałów na komputerze.

Nie możesz jednak uznać, że raz kupiona licencja będzie pasowała do każdego projektu. Bo tak nie jest.

Czytaj licencje użytych fontów PRZY KAŻDYM PROJEKCIE, w którym font się pojawi. Dzięki temu będziesz mieć pewność, że działasz legalnie.

To bardzo ważne.

 

Podsumowując

Nie warto się zniechęcać długością ani stopniem skomplikowania licencji – trzeba ją po prostu przeczytać.

W dodatku nie tylko raz przy okazji zakupu, a przy każdym projekcie.

I pamiętaj, że licencja jest umową pomiędzy Tobą a twórcą fontu. Znajdziesz w niej informacje w jaki sposób możesz używać fontu oraz jak tego nie robić.

 

Jestem ciekawa czy czytasz licencje przy każdym użyciu czy tylko przed zakupem?

Share: